
Wszyscy dookoła zachłysnęli się skomplikowanymi agentami AI. Mają myśleć, planować, analizować i podbijać świat. Ja w tym czasie postawiłem na coś totalnie nudnego – prostą automatyzację z kilkoma klockami.
Dlaczego?Bo to działa! Zawsze, w myśl Keep it simple!
Mój problem był banalny i pewnie znasz go z autopsji: za mało czasu, kilka kanałów social media do ogarnięcia i zerowa tolerancja dla błędów. Zamiast budować jednego, wielkiego bota, który miałby robić wszystko, zbudowałem system z małych, niezależnych i, co najważniejsze, prostych automatów.

Oto jak to wygląda krok po kroku.
Zanim przejdziemy do rzeczy, szybki rzut oka na narzędzia.
Dobra, a teraz jak to wszystko ze sobą rozmawia
Wszystko zaczyna się tutaj. Mam prosty formularz w apce zbudowanej na Bubble, gdzie wpisuję treść posta, dodaję grafiki i linki. Żadnej filozofii.
Dlaczego nie tworzę postów Automatycznie ? Dlatego, że w tym miejscu chcę mieć kontrolę. Jakość przede wszystkim – AI nie jest jeszcze na to Gotowe.
Oczywiście przy tworzeniu postów także posiłkuję się AI – ale to temat na osobny POST.
Tak wygląda post opublikowany na Stronie (Listing). Tak dobrze widzisz – jest to Blog o Fantastyce i Książkach Fantasy – czyli moje Hobby.

Gdy klikam “Zapisz” w moim CMS-ie, do gry wkracza n8n. Mam tam ustawiony prosty scenariusz, który przez webhooka nasłuchuje na nowe dane.
Jego rola jest trywialna:
Koniec.
N8N nie myśli, nie analizuje. Jest jak kurier, który ma dostarczyć paczkę z punktu A do punktu B. Robi to szybko i niezawodnie. Tutaj macie cały Proces – prawda, że skomplikowany 🙂
Strukturę Bazy danych pozostawiam dla siebie – ale to też nic skomplikowanego.

I tu dochodzimy do sedna. Zamiast jednego scenariusza, który publikuje wszędzie, mam kilka małych i niezależnych w Make.com. Osobny dla LinkedIn, osobny dla X i tak dalej.
Każdy taki scenariusz:
W praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Dlaczego tak? Bo to jest bardzo odporne na awarie. Jeśli API LinkedIn się wysypie albo zmienią jakieś zasady, reszta moich automatów dalej działa. Post na X opublikuje się bez problemu. Gdybym miał jeden wielki scenariusz, szukanie błędu trwało by wiekami – a tak jest prosto łatwo i przyjemnie – Tak jak lubię.
Dla kontrastu znalazłem w N8N “profesjonalny” workflow do publikacji treści:

Prawda, że wygląda bardziej przyjaźnie 🙂 ?
Powiesz: Jasne – przyznaj po prostu nie potrafiłbyś takiego zrobić!
Odpowiedź jest prosta jak w wielu przypadkach – potrafiłbym tylko … po co ? Czy takie skomplikowane Workflow robią coś innego niż mój prosty i pragmatyczny ?
Drugi bardzo częsty przypadek – ludzie obecnie do wszystkiego wykosztują w n8n Agenta – bo to modne no i bardziej inteligentne. Weźcie tylko pod uwagę, że każda decyzja Agenta kosztuje Tokeny LLM – moja integracja zużywa je tylko na to co jest naprawdę potrzebne. A decyzyjność jest już na poziomie – organizacji całego rozwiązania. (No i w moim przypadku Agent się nigdy nie pomyli – bo go po prostu nie ma).
Finalny efekt wygląda mniej więcej tak:

Po udanej publikacji automat z Make.com robi jeszcze jedną rzecz: wraca do Supabase i zapisuje link do opublikowanego posta oraz zmienia jego status na “Opublikowany”.
Dzięki temu mam pełną historię i mogę w przyszłości zbudować sobie własny, prosty panel analityczny. Nie jestem uzależniony od narzędzi firm trzecich i zbieram dane w jednym miejscu, na moich zasadach.
Zanim zaczniesz projektować skomplikowanego, autonomicznego agenta AI do zarządzania social mediami, zadaj sobie jedno proste pytanie: czy kilka połączonych ze sobą, prostych i niezależnych automatyzacji nie zrobi tej samej roboty?
U mnie odpowiedź brzmi: tak. I zrobi to taniej, szybciej i ze 100% niezawodnością. Czasami najprostsze rozwiązania są po prostu najlepsze.




